RSS

poród labradora

Emo Girl. portal


Temat: Duży problem z oczami i uszami
" />nie podoba mi się ten pomysł

oczywiście, że hodowcy nie powinni doprowadzać hodowli do skrajności jak w przypadku persów :łzawiące oczy, kłopoty przy porodzie, trudności z oddychaniem, jedzeniem, czy też do MCO (dysplazja). Ale eliminować całe rasy? Równie dobrze można by zabronić hodowli większości ras dużych psów np. labradorów, owczarków niem. czy mastiffów z powodu częstych dysplazji; buldogów angielskich i buldożków francuskich z powodu trudności z oddychaniem, częstych chorób serca, trudności przy porodzie, jamników z powodu dyskopatii itd. To jakieś nieporozumienie.
Zamiast tego powinno położyć się szczególny nacisk na wyeliminowanie z hodowli skrajności (jak np. u persów bardzo płaska partia twarzowa), odpowiedni dobór "materiału genetycznego" oraz stopniowy powrót do "starego typu".
Jeśli chodzi zaś o reksy to we wszystkich publikacjach na ich temat z jakimi się zapoznałam jest napisane coś wręcz odwrotnego-jest to rasa odporna i ciesząca się dobrą kondycją ogólną.
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=3210



Temat: PORÓD
Moja suczka szczenila się pierwszy i ostatni raz mając 6 lat . Mniejsza od labradora ,ale nie mala. Zaczęła kręcić się po pokoju , Pierwsze szczenie rodziła na stojąco ,nie mogła urodzić aja nie wiedziałam ile to ma trwać . Było martwe. Potem to już na swoim kocu sama ddawała sobie radę. Szczeniaki rodzą się w błonie, ktorą suka rozrywa, odgryza pępowinę i wylizuje pobudzając do oddychania . Jak wie ,że juz jest dobrze zabiera się do następnego. Może mieć ich nawet 10. Moja zaczęła się szczenić ok. 22 ej a skończyła jak byłam w szkole Zdaża się,że więcej ,ale nie mają wszystkie szans na wykarmienie . Moj wet. zdecydowal,że z dziewięciu ma szansę tylko 5 Mam nadzieję ,że Twoje szczeniaki ,jak moje znajdą domy i nie trafią do schroniska.Radziłabym na tym porodzie poprzestać.
Źródło: psiaki.pl/forum/viewtopic.php?t=6536


Temat: Przygotowania do pierwszego miotu... :-)
i jeszcze raz ja

tutaj na tej stronie w pierwszych linijkach jest napisane o zielonej wydzielinie przed porodem:

http://labrador.terramail.pl/

wcześniej, przeczytałam (ale już nie wiem gdzie) że wydzielina jest efektem "odblokowania" dróg rodnych które przed porodem są w ten sposób "zablokowane" .. domyślam się że słownictwo nie jest profesjonalne, ale tak jak piszę - przeczytałam takie informacje i nie moge ich zacytować bo nie znam źródła więc opisuję własnymi słowami.
Źródło: szwajcary.com/viewtopic.php?t=429


Temat: Martwe noworodki - dlaczego ?
Sunia moja zapładniana jest między 13 a 15 dniem cieczki. Poród następuje 63 dnia. Żeby poród przebiegł w miarę łagodnie i nie za długo / chodzi o zmęczenie suni / dostaje pierwszy zastrzyk po wypłynięciu wód płodowych, / oczywiście przez lek wet. / drugi zastrzyk po 2 godz . Cały czas przy porodzie jestem obecna . Kazde maleństwo " wpływa mi do rąk .Jak trzeba rozrywam błony / mam praktykę , potrafię to robić /. Suka liże , ja wycieraniem pobudzam krążenie. Gdy maleństwo nie może wyjść na świat pomimo silnych skurczów "powiększam" pochwę i pomagam .Jak jest konieczne robię nawet sztuczne oddychanie .Niejednego szczeniaczka w ten sposób już uratowałam. Przez parę nocy śpię przy kojcu porodowym i czuwam nad matką i miotem . Od wielu lat mam kilka suczek i dużo wiem na temat ras , psychiki , hodowli oraz chorób psów . Człowiek całe życie się uczy a więc ja prawie codziennie wchodzę na to forum / i nie tylko / i pogłębiam swoją wiedzę .Forum to polecam również osobom kupującym u mnie szczenięta . Wracając do mojego problemu , moja labradorka wcale nie jest pochłaniaczem karmy . Moje sunie mają olbrzymi wybieg a ona chodzi od miski do miski i wyjada resztki. i dlatego jest taka otyła / zresztą jak wiele labradorów /. Musiałabym ją odizolować od reszty towarzystwa / ogromny żal - wycie/ i może wtedy schudłaby. Proszę mi wierzyć , moje psy mają u mnie jak " u Pana Boga za piecem " a ja jestem zakochanym w psach , nadgorliwym hodowcą . Jeżeli chodzi o badania wymazu na brucelozę w jakim momencie to zrobić , czy teraz po oszczenieniu ?Bardzo dziękuję Panie Jarku za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam .
Źródło: krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=4938


Temat: Zdrowie ogara
" />Miodunka, którą miałam kilka lat temu, też w ogóle nie chorowała nie miała też żadnych kulawizn wzrostowych, jakie można zauważyć ostatnio dość często u ONów, labradorów lub innych ras. Z uszami też nie miała problemów, jedynie się brudziły i od czasu do czasu trzeba było wyczyścić. A tak to nic, jedynie u weta bywała na szczepieniach, no i "przygoda" przy porodzie, ale to już zupełnie co innego i z pojęciem choroby nie związane.
Źródło: mak.ogarkowo.pl/viewtopic.php?t=552


Temat: Hodowla i tresura psów rasowych
Ja np mam suczke rasy labrador retriver i wychodze z założenia że pies nie jest do robienia pieniędzy ale widze że inni maja inne zdanie:/ Oczywiście nie mam nic przeciwko temu żeby jak ktos ma suczke to pokryć ją raz lub 2 bo to nic złego a poród wcale niejest takistraszny jak sie wydaje tak samo z odchowniem maluchów jak ktoś ma dom z ogrodem to nie jest to specjalny problem. Ale co innego odchować 8 maluchów a co innego 100. Moja suczk np miała już raz młode niebyło problemów ani z odchowaniem ani ze sprzedazą ale to pewnie dlatego że maluchy były bardoz zadbane i dopiszczone(w domowych warunkach a nie w klatkach) Ja moja suczke bardzo kocham i niewykorzystuje jej do zarobku i wy tez tak róbcie!!!!!! A jeśli chcecie kupic 50 psów to naprawde widać że sie nie znacie i niewiecie nic o psach bo gdybyście mieli kiedyś psa to napewno byscie go kochali a nie robili maszynke do szczeniąt.
Źródło: biznesforum.pl/viewtopic.php?t=2704


Temat: hodowla zwierząt
cześć
Jestem studentką 4 roku AE. Zaraz kończe studja i szukam jakiegoś pomysłu na życie. Mam do wyboru założyc firmę z ojcem która załóżmy będzie dochodowa. Jednak oprócz pieniędzy nie bedzie mi dawać niczego innego (mam na myśli satysfakcję i przyjemnośc)
Albo wiązać moja przyszłość ze zwierzetami. No i tutaj pewnie z góry musze założyć że raczej nie uda mi się fortuny na tym zbić. Ale za to przyjemność taka że hej!!!
Jak każdy normalny człowiek mam swoje potrzeby i musze je zaspakajać np musze mieć gdzie mieszkać i co jeść. A boje się że działalność związana ze zwierzętami jest raczej nieopłacalna i nie można z tego żyć. Nie mam jakichś wielkich wymagań co do poziomu życia. Ale chciałabym żyć a nie wegetować do pierwszego do pierwszego

Ale wiem jedno. Uwelbiam zwierzęta i tak czy siak będzie ich sporo u mnie w domu. Tylko jeśli zwierzęta to będzie tylko moje hobby to pewnie nie będe miała za dużo czasu na nie (no bo będe miała jalkąś normalną prace )
Dlatego wolałabym zająć się branżą "zwierzakową" na powaznie. mam w domu dwie świniulki morskie. Obie były mamusiami. Bardzomi się to podobało. Starałam się im pomóc w trakcie porodu (no głównie starałam się nie przeszkadzać a nie pomóc). Chciałam zająć się hodowlą świnek morskich na poważnie. Tylko raczej na odbiorców w Polsce to nie za bardzo mogłabym liczyć. Dlatego chciałam świnki eksportować na zachód. Znam dobrze angielski i niemiecki i ucze sięfrancuskiego więc kontakt z obcokrajowcami nie jest mi straszny.
Czy są jakieś wymogi dotyczące hodowli świnek w Polsce?
Czy sa jakieś przepisy dotyczące sprzedaży tych zwierząt za granicą?
Gdzie moge szukac na ten temat informacji?
Prosze o pomoc. Jakieś książki, gazety, strony www. Cokolwiek.

Oprócz świnek chciałabym założyć domową hodowle labradorów i nowofunlandów. Znam się na tych psach dość dobrze. Moi rodzice mają labka w domu (ma na imie Tekilla)
Czy są jakieś przepisy dotyczące eksportu psów?

Jeszcze raz prosze o pomoc. Mam naprawde poważne zamiary ale nikt mnie powaznie nie traktuje
Serdecznie pozdrawiam
Monika
Źródło: przerywnik.pl/forum/viewtopic.php?t=332